Tere fere kuku
Wyśmienicie, miały być notki regularnie, powinienem już zamieścić wpis po angielsku a tu jedno wielkie nic, stało się to, czego tak najbardziej się balem. Okazałem się puściutki w środku, nie mam nic do przekazania, co jest równoznaczne z tym ze nie pisze. Dzisiaj ten dzień, którego szczerze nie lubię, matka wygania mnie z domu z koszyczkiem pełnym próbek jedzenia przykrytych wełnianą rękawiczką w kształcie kury. Na szczęście mam już to za sobą, wszyscy spełnili swoja powinność rodzicielka przygotowała piękny koszyczek, ja dostarczyłem przesyłkę wprost do kościoła, ksiądz potraktował ja słomianą szczotą nasączona magiczną wodą prosto z kranu. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi i wszyscy mamy poczucie spełnionego obowiązku, choć tak na dobrą sprawę nie stało się nic. I gdzie tu sens? No, ale. W końcu już dawno temu ktoś mądrzejszy ode mnie stwierdził, że logika zabija Zycie. Miedzy innymi, dlatego chciałbym mieć troszeczkę więcej naiwnej wiary.
Nie do wiary jak jeden głupi wpis, na moim blogu(o tak! Mam zamiar używać tej nazwy w stosunku do tego miejsca, choć niezbyt na nią zasluguje:P) może człowieka uradować. Pewnie gdyby nie mój pierwszy komentarz, miejsce to umarłoby śmiercią naturalna a ja nie miałbym okazji by znów przekonywać was, iż notki po angielsku jednak się ukażą
Troszeczkę popsułem.. Na przestrzeni tego Tygodnia zawiodłem dwie bliskie osoby, za każdym razem przekładając swoje własne humory nad ich dobro. W pierwszym przypadku nie odzywałem się. Bo zajęty byłem, bo nie korzystałem z gg, bo Komorka rozładowana. Takie pieprzenie, marna próba usprawiedliwienia swojej obojętności. Teraz muszę nadrabiać, nadrabiać i jeszcze raz nadrabiać, bo co, jak co ale na utratę Takiej osoby pozwolić sobie nie mogę.
Co do drugiej sytuacji- wyszedłem wtedy, gdy druga osoba mnie potrzebowała, zostawiłem ją w złym stanie samą z problemami, które przed chwila wspólnie stworzyliśmy? Niby sama tego chciała, ale cholera to ja powinienem wykazać się cierpliwością i przeczekać tą mała burzę zamiast strzelać focha i wyjść w przeświadczeniu ze spotkała mnie wielka krzywda..
Braku cieplej wody, marudzącej matki
Zeschniętych mazurków, pusteczek w portfelu
Zepsutych ogórków, gości bardzo wielu,.
Mam nadzieje ze się wam spodobają, bo dluuuugo je układałem
Chcialem wam pokazac, moj kolaż z last. fm ale nie umiem więc wkleje fotke(w tej chwili jeszcze nie wiem jaką;p) żeby bylo bardziej kolorowo ![]()

Czy ktoś z was wie gdzie można spotkać tego króliczka? Rysunku nie znajdziecie nigdzie w sieci, bo zostal on narysowany specjalnie dla mnie
ps-powstawaiłem troszeczkę fałszywych tago:P może dzieki temu jakiś zbłąkany miłośnik sportu albo polityki wpadnie na mojego bloga;p
kwiecień 17, 2008 @ 11:53 przed południem
ho ho ho tidmajsterze, widzę, że twoi znajomi również popadli w stan światęczny, takiego króla narysować to ksiądz napewno pochwali
kwiecień 19, 2008 @ 9:48 przed południem
Ładny królik. Donnie darko? Nową notke…