Od czego by zacząć… Cholera! No po prostu nie mam pojęcia. Może od małego podsumowanka. Początek mam już za sobą, blog w ciągu 5(5?, Nie chce mi sie liczyć) dni zaliczył pierwsze cztery odwiedziny, a mi chęć na jego prowadzenie zdążyła 3 razy przejść i 2 razy wrócić. Jednym słowem- jest lepiej niż myślałem:) Zmieniam się, zajebiście się zmieniam. Jeszcze nie wiem czy ogarnęła mnie typowa dla lutego chandra, czy po prostu mój światopogląd zaliczył ostry zakręt na trochę dłużej. O co chodzi? A o to ze z moim obecnym nastawieniem powinienem sie zabrać za pisanie eseju.. Rozprawki? Felietonu?!? Kurwa nie wiem! Naprawdę nie zdam tej matury:/
No powiedzmy do napisania wypracowania o nazwie: nie mam ochoty!
A na co? Oto lista rzeczy, które mi w tym momencie przyszły do głowy:
- Udzielać bezinteresownej pomocy
- Rozmawiać z kimkolwiek
- Udawać
- Trzymać język na wodzy
- Zdobywać sie na dobre słowa
Mógłbym jeszcze długo długo wymieniać. Dla kontrastu podam jedną rzecz której pragnę-
Wrócić tam, jak będzie ciepło tak z 24 stopnie. I by lekko wiało! Usadowić sie w tym samym miejscu i podziwiać, rozmawiać, podziwiać:) Tęskno mi do tego a przecież to tylko głupie ruiny
Nie chcę tak! Unikam kontaktu z osobami, z którymi przedtem lubiłem rozmawiać, robie sie wredny w najmniej spodziewanych sytuacjach. Nieraz czuję sie zupełnie wypalony. Jakbym już nie żył i nie dotyczyła mnie żadna ze znanych ludziom emocji. No a 10 sekund później nie wiadomo skąd wściekłość na najmniejszą głupotę, na to, że koleżanka sie do mnie uśmiechnęła, że komórka mnie w kieszeni uwiera, nawet paradoksalna zataczająca błędne kolo złość na samego siebie, że mam taki zjebany humor! Przeraża mnie to. W ciągu dwóch tygodni zdążyłem sobie solidnie nagrabić , u co najmniej dwóch osób, na których zależy mi bardziej niż “zależy” A to w wyniku tylko i wyłącznie tego ze zaniedbałem nasze kontakty.
Co powinienem napisać na koniec? Formułkę “ok to by było na tyle” mam juz wykorzystaną, więc mój światły umysł wypstrykał sie juz z pomysłów.
Napisałem troszeczkę o sobie. A wy?(Pisze jakby tu, chociaż jedna osoba zawędrowała!) Na co nie macie ochoty? Co was denerwuje?
Na koniec zdjęcie które swoją wymową bardzo dobrze(z pozoru:p) pasuje do dzisiejszej notki
Wakacje:) było naprawdę super choć trochę bardziej niz deszczowo:)