Tere fere kuku

marzec 22, 2008 by tidmajster

Wyśmienicie, miały być notki regularnie, powinienem już zamieścić wpis po angielsku a tu jedno wielkie nic, stało się to, czego tak najbardziej się balem. Okazałem się puściutki w środku, nie mam nic do przekazania, co jest równoznaczne z tym ze nie pisze. Dzisiaj ten dzień, którego szczerze nie lubię, matka wygania mnie z domu z koszyczkiem pełnym próbek jedzenia przykrytych wełnianą rękawiczką w kształcie kury. Na szczęście mam już to za sobą, wszyscy spełnili swoja powinność rodzicielka przygotowała piękny koszyczek, ja dostarczyłem przesyłkę wprost do kościoła, ksiądz potraktował ja słomianą szczotą nasączona magiczną wodą prosto z kranu. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi i wszyscy mamy poczucie spełnionego obowiązku, choć tak na dobrą sprawę nie stało się nic. I gdzie tu sens? No, ale. W końcu już dawno temu ktoś mądrzejszy ode mnie stwierdził, że logika zabija Zycie. Miedzy innymi, dlatego chciałbym mieć troszeczkę więcej naiwnej wiary.

Nie do wiary jak jeden głupi wpis, na moim blogu(o tak! Mam zamiar używać tej nazwy w stosunku do tego miejsca, choć niezbyt na nią zasluguje:P) może człowieka uradować. Pewnie gdyby nie mój pierwszy komentarz, miejsce to umarłoby śmiercią naturalna a ja nie miałbym okazji by znów przekonywać was, iż notki po angielsku jednak się ukażą

Troszeczkę popsułem.. Na przestrzeni tego Tygodnia zawiodłem dwie bliskie osoby, za każdym razem przekładając swoje własne humory nad ich dobro. W pierwszym przypadku nie odzywałem się. Bo zajęty byłem, bo nie korzystałem z gg, bo Komorka rozładowana. Takie pieprzenie, marna próba usprawiedliwienia swojej obojętności. Teraz muszę nadrabiać, nadrabiać i jeszcze raz nadrabiać, bo co, jak co ale na utratę Takiej osoby pozwolić sobie nie mogę.

Co do drugiej sytuacji- wyszedłem wtedy, gdy druga osoba mnie potrzebowała, zostawiłem ją w złym stanie samą z problemami, które przed chwila wspólnie stworzyliśmy? Niby sama tego chciała, ale cholera to ja powinienem wykazać się cierpliwością i przeczekać tą mała burzę zamiast strzelać focha i wyjść w przeświadczeniu ze spotkała mnie wielka krzywda..

Oto moje życzenia wielkanocne :)
Brzydkiej pogody, Starej suchej babki,
Braku cieplej wody, marudzącej matki
Zeschniętych mazurków, pusteczek w portfelu
Zepsutych ogórków, gości bardzo wielu,.

Mam nadzieje ze się wam spodobają, bo dluuuugo je układałem ;)

Chcialem wam pokazac, moj kolaż z last. fm ale nie umiem więc wkleje fotke(w tej chwili jeszcze nie wiem jaką;p) żeby bylo bardziej kolorowo :)
dsc00094.jpg

Czy ktoś z was wie gdzie można spotkać tego króliczka? Rysunku nie znajdziecie nigdzie w sieci, bo zostal on narysowany specjalnie dla mnie :)

ps-powstawaiłem troszeczkę fałszywych tago:P może dzieki temu jakiś zbłąkany miłośnik sportu albo polityki wpadnie na mojego bloga;p

trochę multimediów

luty 25, 2008 by tidmajster

Po piciu

luty 22, 2008 by tidmajster

Napisałem już cała notkę, ale ta skurwysynska myszka i przeglądarką dokonały sabotażu i musze pisać od nowa. Tęsknie! Do tego wszystkiego, co sobie wymarzyłem i do całej mojej przyszłości, każda chwila, która była wydaje mi sie taka wspaniała. Szczególnie te, które były niecałe rok temu, wtedy było tyle nadziei i naiwnego zaufania. Dzisiaj miąłem w domu “imprezę” oczywiście tylko z nazwy, bo było jak zwykle, sztywno, nudno, nie do pozazdroszczenia. Niby nie brakuje mi tego, ale mimo wszystko nieraz mam takie uczucie ze chciałbym być kimś, kto zawsze jest w centrum towarzystwa. Choć raz na jakiś czas. Gdy tylko będę mógł dodam jakieś fotki z dzisiejszego dnia. Tymczasem kończę, bo chyba juz nic innego nie mam do przekazania.
Pozdrawiam!

Pamiętaj..
Lpvjs, vor

nie mam ochoty!

luty 20, 2008 by tidmajster

Od czego by zacząć… Cholera! No po prostu nie mam pojęcia. Może od małego podsumowanka. Początek mam już za sobą, blog w ciągu 5(5?, Nie chce mi sie liczyć) dni zaliczył pierwsze cztery odwiedziny, a mi chęć na jego prowadzenie zdążyła 3 razy przejść i 2 razy wrócić. Jednym słowem- jest lepiej niż myślałem :) Zmieniam się, zajebiście się zmieniam. Jeszcze nie wiem czy ogarnęła mnie typowa dla lutego chandra, czy po prostu mój światopogląd zaliczył ostry zakręt na trochę dłużej. O co chodzi? A o to ze z moim obecnym nastawieniem powinienem sie zabrać za pisanie eseju.. Rozprawki? Felietonu?!? Kurwa nie wiem! Naprawdę nie zdam tej matury:/

No powiedzmy do napisania wypracowania o nazwie: nie mam ochoty!

A na co? Oto lista rzeczy, które mi w tym momencie przyszły do głowy:

  • Udzielać bezinteresownej pomocy
  • Rozmawiać z kimkolwiek
  • Udawać
  • Trzymać język na wodzy
  • Zdobywać sie na dobre słowa

Mógłbym jeszcze długo długo wymieniać. Dla kontrastu podam jedną rzecz której pragnę-

Wrócić tam, jak będzie ciepło tak z 24 stopnie. I by lekko wiało! Usadowić sie w tym samym miejscu i podziwiać, rozmawiać, podziwiać :) Tęskno mi do tego a przecież to tylko głupie ruiny

Nie chcę tak! Unikam kontaktu z osobami, z którymi przedtem lubiłem rozmawiać, robie sie wredny w najmniej spodziewanych sytuacjach. Nieraz czuję sie zupełnie wypalony. Jakbym już nie żył i nie dotyczyła mnie żadna ze znanych ludziom emocji. No a 10 sekund później nie wiadomo skąd wściekłość na najmniejszą głupotę, na to, że koleżanka sie do mnie uśmiechnęła, że komórka mnie w kieszeni uwiera, nawet paradoksalna zataczająca błędne kolo złość na samego siebie, że mam taki zjebany humor! Przeraża mnie to. W ciągu dwóch tygodni zdążyłem sobie solidnie nagrabić , u co najmniej dwóch osób, na których zależy mi bardziej niż “zależy” A to w wyniku tylko i wyłącznie tego ze zaniedbałem nasze kontakty.

Co powinienem napisać na koniec? Formułkę “ok to by było na tyle” mam juz wykorzystaną, więc mój światły umysł wypstrykał sie juz z pomysłów.

Napisałem troszeczkę o sobie. A wy?(Pisze jakby tu, chociaż jedna osoba zawędrowała!)  Na co nie macie ochoty? Co was denerwuje?

Na koniec zdjęcie które swoją wymową bardzo dobrze(z pozoru:p) pasuje do dzisiejszej notki

Wakacje:) było naprawdę super choć trochę bardziej niz deszczowo :)

Całkiem zwyczajnie.

luty 18, 2008 by tidmajster

Witam!

Jako ze jest to moja pierwsza notka warto bym wyjaśnił parę rzeczy. Po pierwsze i najważniejsze-co będzie można tu znaleźć? Odpowiedz niestety nie będzie satysfakcjonująca. Będę pisał o wszystkim, na co mam ochotę. To zapewne spowoduje ze każdy, kto tu zajrzy szybko ucieknie, ale nie obchodzi mnie to- pisze go dla siebie.

Po co to wszystko?

Coraz częściej mieszczę w sobie rożne skrajne(meczące!)Uczucia, które nie maja ujścia, pomyślałem ze taka forma wyrażania siebie pomoże mi je, choć trochę rozładować. Blog ma mi również pomoc w określeniu własnej osoby. Powracając do starszych notek będę mógł najlepiej(najobiektywniej) ocenić samego siebie. Może wreszcie przekonam się, jaki naprawdę jestem:). No i ostatni powód!. Zbliża się matura a ja pisze naprawdę słabo. Regularnie dodawane notki maja w teorii zaowocować większą liczba punktów na egzaminie maturalnym. Postaram się, co najmniej raz na dwa tygodnie zamieszczać jeden wpis w języku angielskim-ot tak dla własnej satysfakcji.
Ok. to by było na tyle.

Test

luty 17, 2008 by tidmajster

Więc oto jest- moj pierwszy blog ktory domyslnie bedzie prowadzony

(o zgrozo!)po angelsku. Bede pisal o wszystkim, dla wszystkich. Czyli można powiedzieć- o niczym dla nikogo :) pozdro fwgb;*!

Ale mam ch*jowe dłonie!